w oczach widać wszystko to, czego nie przekażą nam usta.
przy tobie czuję się nakręcona pozytywnie i nijak na ziemię sprowadzić mnie nie może, choć to i owo straszy konsekwencjami zbyt mocno przekręconego klucza a w efekcie pęknięcia sprężyny, co nie może skończyć się inaczej jak tylko lotem na odległość bliżej nieznaną. w każdym razie i chwili obecnej widzę się w jakieś dziwnej formie. nikt nam nie obiecał, że nie będziemy się potykać o nieopatrzenie wypchnięte językiem słowa. powietrze przesiąknięte nienaturalną ciszą wdziera się do płuc. pomilczmy przez moment. resztę dopowiemy potem.
musnęłaś gorącym oddechem gasząc rozsądek ujęty w słowach. jeśli spojrzysz na mnie teraz ujrzysz niepewność w potarganych włosach.
moje ciało tak opanowane drży pod dotykiem twoich palców.